Blog drużyny Oni wraca! Po ponad rocznej przerwie, ukochany sprawozdawca znowu wziął się za pisanie. W tym roku wiele się wydarzyło: Piotruś(na zdjęciu obok pięknie się uśmiecha) bierze ślub, Grzesiu Grzybek znalazł sobie dziewczynę, więc czeka nas syndrom Grzesia Grzybka, Wojtek Panek dalej mówi suchary, a Maciej Krzyżaniak już nie jest miły i sympatyczny. Co więcej znakomicie prezentowali się siatkarze w pierwszej części sezonu, w której dość długo byli liderem, by w ostatnim meczu polec z najlepszą drużyną. Gorzej niestety wiodło się w rundzie rewanżowej. Tylko 4 zwycięstwa i po rundzie zasadniczej Oni zajmowali czwarte miejsce w tabeli. Cieszy natomiast fakt, iż władze ligi pozwoliły sobie przyznać nagrodę MVP regular season, którą otrzymał najlepiej dysponowany zawodnik żółto-czarnych - Paweł Jassem. "Nagroda cieszy, ale pamiętajmy, że wygrywa drużyna, a nie jeden zawodnik" - w swoim stylu, skromnie, komentował otrzymanie nagrody gwiazdor drużyny. W meczu ćwierćfinałowym nasi ulubieńcy spotkali się z Chemical Brothers, z którymi to 2 razy wygrali w rundzie zasadniczej. Poprosiliśmy o kilka słów przed meczem dwójkę zawodników.
pozdrawiam
Dariusz.
Optymizm obiecującej młodej dwójki podzielała cała drużyna, gdyż na ten mecz miał ją wzmocnić Szymon Kugiejko, który uważany jest za największy talent wielkopolskiej siatkówki i prawdopodobnie niedługo zastąpi Marcina Możdżonka w Skrze. Młoda Mosińska gwiazdeczka postanowiła jednak nie przyjść sobie na mecz, co bardzo zasmuciło kapitana Macieja Krzyżaniaka: "No tera to na pewno przegramy, Superstar na środek!" - zakomenderował i już można było zacząć rozgrzewkę. Niestety na rozgrzewce kolejna niemiła niespodzianka - podczas jednego z potężnych ataków atakujący Krzyś Jassem naciągnął sobie mięśnie w barku (ale nie takim z alkoholem hyhy). Znany z walki do końca doświadczony zawodnik zacisnął jednak zęby i zaczął mecz w pierwszej "szóstce".
Pojedynek zaczął się pod dyktando rywali, którzy mocną zagrywką obijali speszonego i zdenerwowanego Macieja Krzyżaniaka. "Tak to jest jak się gra z dzieciakami" - denerwował się Krzyś. Przy stanie 14:11 dla Chemical Brothers kapitan Onych poprosił o czas. Kilka dowcipów Darasa i wracamy na boisko. A po przerwie gra żółto-czarnych zaczęła wyglądać zupełnie inaczej, poprawione zostało przyjęcie, a gwiazdor drużyny, nieoceniony Supestar kiwkami w środek boiska ośmieszał zawodników drużyny przeciwnej. W konsekwencji Oni wygrali pierwszego seta do 21.
W drugim secie zawodnicy toczyli wyrównaną walkę do stanu 14:12 dla Chemical Brothers. Wtedy jednak dwoma kontrowersyjnymi decyzjami "popisał" się sędzia Marek Kruk, nie odgwizdując ataku z drugiej linii rozgrywającego Chemical, a potem błędu rozegrania. Przewaga Braci chemicznych okazała się nie do odrobienia i Oni przegrywają tego seta do 19.
Trzeci set to długa walka punkt za punkt. Niestety przy stanie 13:13 odnowiła się kontuzja doświadczonego Krzysia, którego pozycja nagle zmieniła nazwę na "nieatakujący". Od tego momentu sympatyczny zawodnik mógł pomóc drużynie jedynie w obronie i w bloku. Tego seta wygrywają jednak Chemical Brothers 25:23. Trzeba przyznać, że w ostatniej piłce nie popisała się gwiazda Onych - Paweł mając piłkę na siatce mógł ją rozegrać, postanowił jednak kiwać. Manewr się nie udał i przeciwnicy wyprowadzili skuteczną kontrę. "Nic się nie przejmuj" - pocieszali go koledzy - "I tak jesteś najlepszy".
Po zmianie stron gra Onych zaczęła wyglądać koncertowo: przyjmujący Piotruś Jassem i Maciej Krzyżaniak poprawili odbiór, a w ataku konsekwentnie obijali blok rywali, Wojtek Panek zagrywał niesamowite bomby. "Szkoda, że Kamila tego nie widzi!" - komentował najzabawniejszy zawodnik Onych - Dariusz. Dobra gra zaowocowała pewnym zwycięstwem w czwartym secie i obie drużyny przystąpiły do tie-breaka.
Piąty set zaczął się od niewielkiej przewagi Chemical Brothers, którzy przy stanie 6-4 mieli piłkę w górze. Wtedy to jednak przyjmujący rywali próbując atakować widział ciemność - tak wysoko wyskoczył Piotruś Jassem. Po mocnym ataku piłka spadła pod same nogi rywala, a Oni kontynuowali marsz po zwycięstwo. Przy stanie 10:10 na zagrywkę wszedł posyłający bomby w pole rywali "Superstar" i tym razem ręka mu nie zadrżała. 11:10 dla żółto-czarych i kolejna zagrywka. Tym razem ręka zadrżała. 11:11. Po dobrym odbiorze skutecznym atakiem popisuje się Piotruś i na zagrywkę wchodzi doświadczony Krzyś, któremu w takich sytuacjach nie drży ręka. Zagrywka wędruje na drugą stronę i czapa od Piotrusia 12:11. Kolejna zagrywka i czapa od Dariusza - 13:11, w następnej piłce nawet mały Wojtuś popisuje się blokiem 14:11. Mecz zakończył blok najlepiej blokującego drużyny - Darasa.
Oczywiście w tie-breaku nie obyło się bez skandalu. Przy stanie 6:6 Krzyżu atakował po palcach rozgrywającego i piłka wylądowała na aucie. Sędzia nie zauważył dotknięcia piłki przez zawodnika Chemical, a ten nie przyznał się do winy. Publiczność postanowiła nagrodzić go za to szyderczymi brawami. Po meczu oburzony zawodnik rywali próbował jeszcze przepychanek słownych z najbardziej "bitnym" zawodnikiem Onych - Piotrusiem, ale jednak się przestraszył i uciekł do szatni.
Miejmy nadzieję, że w rewanżu czeka nas podobna ilość emocji!
brawo Pawcio!
OdpowiedzUsuń